|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Martwa ręka
„Martwa ręka” zbudowana została w połowie lat 80-ych, gdy Sowieci mieli poczucie, że w wyścigu zbrojeń przestają nadążać za USA. Ich obawy pogłębiały wystąpienia niektórych ekspertów amerykańskich, jak to Eugene’a Rostowa (przyszłego szefa Arms Control and Disarmament Agency), który podczas przesłuchania w Senacie powiedział, że wedle niektórych opinii wymiana ciosów atomowych między mocarstwami wcale nie byłaby równie śmiertelna. W USA mogłoby zginąć ok. 10 milionów ludzi, ale w ZSRR 100. Maszyna automatycznej odpowiedzi nie była bronią zdolną „wypalić” z byle powodu. Przede wszystkim, najpierw należało ją włączyć. Potem system zaczynał monitorować teren ZSRR wyszukując drgań sejsmicznych będących efektami wybuchów jądrowych, badając promieniowanie i ciśnienie atmosferyczne. Jeśli ataki następowały a dowództwo milczało, zapewne zgładzone, „Martwa ręka” atakowała. W 1985 roku USA w niemieckich bazach zainstalowały pocisku typu Pershing II. Było to poważne zagrożenie ZSRR, bo ze względu na niewielką odległość od granic imperium, w sytuacji kryzysowej niewiele czasu pozostawało na rozpoznanie ataku oraz podjęcie decyzji o odpowiedzi. Wprowadzało to jeszcze większe napięcie w relacjach między mocarstwami. Sowieccy generałowie wiedząc o przewadze technicznej wroga, mogliby wywołać wojnę atomową na skutek pomyłki, stado gęsi na radarze myląc z pociskiem. Nowa broń dawała natomiast ten komfort, że wystarczało uzbroić „Martwą rękę” i poczekać odrobinę, aż sytuacja kryzysowa się wyjaśni i będzie wiadomo, czy to były ptaki, czy jednak rakieta. Na szczęście wtedy latały same ptaki.
Na podstawie Danger Room, foto Wikipedia czwartek, 24 września 2009, apocalypse_rider
TrackBack
Komentarze
2009/09/24 10:27:38
Muszę przyznać, że tekst w Danger Room'ie nie wykłada jasno, czy cała rzecz była okryta tajemnicą. Z jednej strony pada w nim stwierdzenie, że Amerykanie nie wiedzieli o "Martwej ręce" lub przynajmniej nigdy nie zdradzili się, że wiedzą. Z drugiej strony, ten system oprócz potencjalnej korzyści odstraszającej, miał również efekt uboczny o którym piszę, czyli że usuwał konieczność ciągłego, nerwowego wypatrywania drobnych i wątpliwych sygnałów nadchodzącego ataku. W tym sensie ZSRR odnosił spore korzyści z istnienia systemu, nawet i bez informowania o tej broni Amerykanów. Na zdrowy rozum, lepiej z resztą, by USA nie były pewne, czy jest taka broń, czy nie. Bo wtedy angażuje to jakąś część ich potencjału wywiadowczego i wojskowego, do zajmowania się mglistą hipotezą.
pozdr
Gość: yar, 217.98.37.10*
2009/09/26 23:08:23
Nie wydaje mi się, żeby martwa ręka jakoś specjalnie zwalniała od nerwowych obserwacji. Po pierwsze decydentom pewnie zależało na życiu - obserwacje są niezbędne choćby po to by wiedzieć, kiedy pora spieprzać do bunkrów. Poza tym pierwszy atak prawdopodobnie byłby skierowany w radzieckie wyrzutnie - odpowiedź już po wybuchach na terenie ZSRR z pewnością nie byłaby tak silna jak ta rozpoczęta już wcześniej. Nerwy pozostały więc na miejscu.
Gość: expert, pc-112-34.strong-pc.com
2009/09/27 12:05:10
Od kiedy stado gęsi ma taką prędkość jak rakieta z głowicą atomową ?
Gość: inxx, abof245.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/27 12:15:28
Nie ma to jak podkrecic klimat: " pomylic stado gesi z pociskiem" - to juz trzebaby bylo byc kompletnym idiota.... i nie chodzi o ten punkt na radarze ale o predkosc :]
2009/09/27 12:35:07
Dziękuję za komentarze dot. radaru i ptaków. Domyślam się, że komentują osoby mające fachową wiedzę. Z niefachowego punktu widzenia dodam, że doskonale umiem sobie wyobrazić sytuację, w której stado ptaków wyłącznie na krótko pojawiając się na radarze, a następnie znikając, może nieźle poddenerwować obserwatorów wiedzących, że na decyzję o wszczęciu alarmu mają tylko parę minut, bo potem jest za późno i Pershingi zadadzą cios.
Polecam lekturę hasła [a="pl.wikipedia.org/wiki/Mutual_Assured_Destruction]MAD[/a] na wikipedii. Wyjaśnia ono, że równowaga sił między nuklearnymi potęgami była tylko o tyle skuteczna, o ile były one przekonane, że pierwszy atak zostanie natychmiast wykryty i zanim wybuchną głowice atakującego, już nastąpi wystrzelenie rakiet zaatakowanego - w rezultacie nie ma szans na wykonanie ataku na tyle niszczącego, by uniemożliwić odpowiedź. Instalacja Pershingów w Europie Zach. zaprzeczała tej doktrynie w pewien sposób. Podobnie jak próba sowiecka podczas kryzysu kubańskiego. Istnienie "Martwej ręki" ponownie mogło więc przywracać równowagę sił a przez to stabilność pokoju. W świetle powyższego ZSRR powinien był jednak zasugerować Ameryce istnienie tej broni, zapewniając sobie większe bezpieczeństwo. Myślę, że definitywnej odpowiedzi na wiele pytań dot. tej sprawy nigdy nie poznamy.
Gość: dfgdfgvbn, absr197.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/27 12:40:19
Śmiejcie się z gęsi. Był raz taki przypadek, że komputer się "walnął" w obliczeniach i na radarach pokazało się kilka punkcików zmierzających w stronę USA/ZSRR (nie pamiętam już dokładnie). Facet, który to widział musiał zareagować i w razie konieczności odpowiedzieć ogniem. Na szczęście był na tyle doświadczony, że wyłapał, że coś jest nie tak. Nie odpalił rakiet w odwecie. Później okazało się właśnie, że to był jakiś błąd. Gdyby nie zimna krew tego gościa, prawdopodobnie mielibyśmy III WŚ... tym razem na atomówki.
** Opowiadanie może delikatnie mijać się z faktycznymi zdarzeniami, bo już dawno oglądałem o tym program na NG i pamiętam, że coś takiego było, ale ze szczegółami to już gorzej ;) ** 2009/09/27 13:23:18
Macie na myśli tego pana: pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Pietrow
No i właśnie, mielibyśmy III WŚ, teraz pewnie rozgorzałaby IV. I to taka, którą zapowiedział Einstein - na kije i kamienie ;)
Gość: SC10n, 87-205-46-38.adsl.inetia.pl
2009/09/27 14:37:11
Dla Panów którzy wyśmiewają się ze stada łabędzi:
www.nuclearfiles.org/menu/key-issues/nuclear-weapons/issues/accidents/20-mishaps-maybe-caused-nuclear-war.htm Punkt pierwszy. |
pozdrawiam
HR jak CHorwacja